Plaga cudów architektury

Kiedy ostatnio jechałam przez Gdynię zauważyłam, że co chwilę mijam jakiś plac budowy. Na dodatek gdzie nie spojrzałam, tam na billboardach widniały reklamy nowo powstałych lub powstających osiedli zamkniętych. Z co drugiej spozierały na mnie wielkie szklane okna. Zrozumiałam, że jeszcze trochę a nie pozostanie miejsca na inne budynki. Wszyscy będziemy mieszkać w takich molochach! Niestety znam to zjawisko z doświadczenia, mieszkam koło takiego osiedla. Teraz zamiast widoku na polankę leśną mam czyjeś okno.

Pozytywne strony osiedli zamkniętych to większe bezpieczeństwo. Budynki są zazwyczaj ogrodzone płotem z bramą otwieraną pilotem a cały teren jest monitorowany. Ma to zapobiec wizytom nieproszonych gości, czyli tych, których nie stać na mieszkanie wśród kamer. Przeświadczenie, że bezpiecznie jest jedynie w swoim mieszkaniu może doprowadzić do sytuacji, w której mieszkańcy osiedli będą obawiali się świata po drugiej stronie bezpiecznego muru. Stąd tylko krok do ksenofobi. Walorem osiedli zamkniętych jest porządek, jaki tam panuje. Niestety, ceną za ład musi być odseparowanie terenu od reszty dzielnicy.

Pozytywy jednak są dostrzegalne jedynie dla mieszkańców tych „cudów architektury”. Ich sąsiedzi, mieszkający po drugiej stronie szczelnej bramy mają całkowicie odmienne zdanie. Przeważnie większość z nich odbiera osoby z zamkniętych fortec jako snobów, potrzebujących potwierdzenia swojej wyższości nad zarabiającymi mniej. O samych osiedlach można usłyszeć wiele, najczęściej mało pochlebnych opinii. Spotkałam się nawet z określeniem getta dla bogatych.

Warto zauważyć , że takie przedsięwzięcia zabierają miejsce na budowle typu TBS choć na takie mieszkania byłoby stać większą ilość ludzi. Wniosek jest prosty- jeżeli drogie osiedla będą powstawać w zatrważających ilościach to mniej zamożni ludzie będą mieli małe szanse na znalezienie domu.

Wybór miejsca zamieszkania zależy tylko od samego kupującego, ale moda na lokum w enklawach przeminie, a budynki zostaną. Takie osiedla mogą stanowić dobre rozwiązanie dla osób zamożnych, ale zostawmy trochę miejsca na inne przedsięwzięcia. Nie każdego stać na luksus, a mieszkać gdzieś trzeba.

Patrycja Habrych