- Piękne, młode i… sponsorowane
- Jak to się robi w Ameryce?
- Plaga cudów architektury
- Źli, źli i brzydcy
- Za co kochamy Jamesa Bonda?
- Skrzypek na dachu czy w teatrze?
- Anoreksja – symbol kobiety XXI wieku
- Źli, źli i brzydcy
- You know you love me
- Granie muzyki, sposobem na życie.
- 10 piosenek, po których masz ochotę...
- Zbij kokosy na kryzysie
- Cud technologii czy kryzys kultury?
- Za co kochamy Jamesa Bonda?
Źli, źli i brzydcy
Nie lubimy złych ludzi, a tym bardziej mafii, która potrafi zestresować niejedno społeczeństwo. Jednak, gdy rodzina Corleone lub Soprano pojawia się na ekranie, porywa nasze dusze do tego stopnia, że w gdzieś w głębi serca chcielibyśmy mieć taką władzę i cieszyć się respektem wśród znajomych. Ta finezja przy rozdawaniu kasy, ten specyficzny kręgosłup moralny, to wszystko w jakimś stopniu jest imponujące i bardzo pociągające.
Oto mój subiektywny ranking jednych z najważniejszych postaci wykreowanych w kinie gangsterskim.
1. Vito Corleone (Marlon Brando).
To „Ojciec Chrzestny” wszystkich filmów gangsterskich. Smutna historia biednego sycylijskiego chłopca, który przybywa do Stanów w nadziei na „american dream”. Było ciężko, ale mądry Vito dał radę. Eliminując po drodze problemy i stosując zasadę „Trzymaj przyjaciół blisko, ale wrogów jeszcze bliżej”. Lojalność to najważniejsza cecha dla Vito. Bez lojalności nie ma pieniędzy, sławy i oczywiście przychylności Don Corleone. Oscar za rolę dla Brando, który wysłał na ceremonię przedstawicielkę Apaczów Satcheen Littleefeather, by z polecenia aktora nagrodę odrzucić, w imię prostestu przeciwko dyskryminacji rdzennej ludności Ameryki.
2. Michael Corleone (Al Pacino).
Niedaleko pada jabłko od jabłoni, czyli część druga sagi „Ojciec Chrzestny”. Tym razem Michael sam pilnuje interesu. Brat Sonny (James Caan) został zdyskwalifikowany w „Ojcu Chrzestnym nr #1”, także pole do popisu dla Michaela ogromne – Od Nevady po Kubę. Z początku wyważony i roztropny, by pod koniec stać się opętanym władzą bezwzględnym ojcem chrzestnym.
3. Vincent Vega (John Travolta) & Jules Winnfield (Samuel L. Jackson).
Tym razem para, bo są nierozłączni. Jak Ying Yang, jak Flip i Flap, jak bita śmietana i truskawki. „Pulp Fiction” to kopalnia kultowych tekstów, a postaci dwóch wyluzowanych gangsterów – Vincenta, który czasem lubi podreptać na konkursie tańca z żoną szefa Mią Wallace, oraz Jules’a, który tylko siłą słów pacyfikuje napad na diner (to knajpa na kształt wagonu pociągowego). Gadatliwe, błyskotliwe, bezczelne.
4. Tony Soprano (James Gandolfini).
Tony to przede wszystkim najbardziej ludzki mafioso. Głowa „Rodziny Soprano”. Boryka się nie tylko z problemami związanymi z gangsterskimi interesami. FBI cały czas siedzi mu na karku, a żona i dzieci doprowadzają do szału. Dlatego Tony ukojenie znajduje u pani psychoanalityk, która pomaga mu wyjść z depresji przez kolejnych sześć sezonów trwania serialu.
5. Tony Montana (Al Pacino) w „Człowieku z blizną”.
Okrutnie doświadczony, bezwzględny kubański imigrant, po trupach dochodzący do celu, niszczący wszystkich którzy stają mu na drodze. Przy okazji ćpun i damski bokser. Szybka kariera - szybka śmierć, zatracenie w narkotykach uśpiło jego czujność.
6. Norman Stansfield (Gary Oldman).
Miłośnik muzyki klasycznej, jednak niech nie zwiedzie nikogo wrażliwość tego melomana, bo na tym pozytywy się kończą. Stansfield to skorumpowany glina, ale ma pod sobą podwładnych, więc jest kimś na kształt gangstera. Okrutny, bezwzględny morderca, którego nie lubimy od samego początku, a stawić czoło może mu tylko „Leon Zawodowiec” (Jean Reno).
7. Arthur „Cody” Jarrett (James Cagney).
Chociaż James Cagney nienawidził grać gangsterów, te role wychodziły mu po mistrzowsku. Jarrett w filmie „Biały Żar”, to rewelacyjna postać. To nie gangster, który jako żołnierzyk musi piąć się po szczeblach kariery, usuwając parę osób po drodze. On już jest na szczycie i się tym bawi. Jednak to kolejna postać, której kibicujemy bardziej niż ścigającym go policjantom. Cody był pierwowzorem dla Alferda Hitchcocka przy tworzeniu postaci Normana Batesa bo i tutaj pojawia się toksyczna mamusia.
8. Joker (Heath Ledger).
W ostatnim Batmanie „Mrocznym Rycerzu”, pokazał, że może dorównać, a nawet przegonić swojego poprzednika w tej roli, Jacka Nicholsona. To jedyny facet z makijażem, o którym można powiedzieć, że jest męski. W całym jego okrucieństwie przebija nutka czegoś pociągającego. Zabija bez skrupułów, z wyjatkową wyobraźnią, na przykład stosując sztuczkę z ołówkiem. Rola uwieńczona pośmiertnym Złotym Globem, a może i Oscarem?
9. Al Capone (Robert De Niro).
Nowy Jork, ciemne lata 20-te, prohibicja. Na tym opiera się fabuła “Nietykalnych” Briana De Palmy. De Niro bardzo sumiennie przygotował się do roli. Czytał wiele książek poświęconych Al’owi Capone, przytył kilkanaście kilogramów, co bardziej upodobniło go do największej ikony przestępczego świata i tylko pieprzyk zdradzał, że mamy do czynienia z Robertem.
10. Lefty Ruggiero (Al Pacino).
W „Donnie Brasco”, nie był wysoko postawioną osobą w mafijnej hierarchii, jednak oddanie młodego pasera dodaje mu pewności siebie. Lefty to nie do końca zły człowiek, obdarza Donniego, swojego podwaładnego zaufaniem, co jednak nie kończy się dla Ruggiero dobrze (w roli Brasco, Johnny Depp, który jako młody policjant wstępuje w gangsterskie kręgi, by unicestwić zło od środka). Film oparty na faktach.




