Pełnosprawni w pracy

Gdynia rozwija się co raz lepiej, w porównaniu do innych miast Polski- stanowi coraz mniejszą barierę dla osób niepełnosprawnych. Ludzie z różnymi dysfunkcjami mają już możliwość korzystania z kina, muzeum czy restauracji. Mogą załatwić prywatne sprawy w urzędzie, który nie stawia żadnych utrudnień architektonicznych. Oprócz przystosowanych miejsc, osoby niepełnosprawne mają również większą szansę na znalezienie pracy.

Sytuacja niepełnosprawnych zmieniła się dzięki korzyściom prawnym, wynikającym z wdrożenia udogodnień w ich zatrudnianiu. Jednym z dobrodziejstw nowej sytuacji prawnej jest zwrot kosztów przystosowania stanowiska pracy dla osoby z daną dysfunkcją. Pracodawcy otrzymują także dofinansowanie do pensji pracownika. Są to kwoty sięgające do 1000zł. Szef, który chce wysłać osobę niepełnosprawną na dodatkowe szkolenie, otrzymuje do 90 procent zwrotu kosztów.

Kto podejmuje wyzwanie?

Jestem osobą niepełnosprawną i właśnie dlatego postanowiłam poruszyć ten temat.. Szukałam ofert pracy w Trójmieście i znalazłam dużo ofert firm chcących zatrudnić osobę niepełnosprawną. Korporacje takie jak Raiffeisen Bank Polska S.A, Marinet, City Handlowy, MultiBank, Panorama Internetu czy Ergo Hestia chcą rekrutować kadrę bez względu na ewentualne dysfunkcje. Dokonując analizy miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych na terenie Trójmiasta, doszłam do wniosku, że jest ich dużo, ale byłam ciekawa jak to wygląda w praktyce. Zadzwoniłam do Multibanku. Podałam się za osobę niepełnosprawną i pytałam o stanowisko pracy przystosowane do moich potrzeb. Zdziwiona sekretarka zapytała , na jaki rodzaj niepełnosprawności cierpię. Kiedy oznajmiłam jej, że jestem niewidoma, kobieta zaśmiała się i spytała jak mam zamiar poradzić sobie w ich firmie. Wspomniałam, że mogę pracować na klawiaturze komputerowej Braila. Sekretarka stwierdziła, że są to duże koszta, ale mogę zostawić numer telefonu, to się odezwą w razie czego.

Kolejną firmą na mojej liście była ubezpieczeniowa Ergo Hestia. Również przedstawiłam siebie jako osobę niepełnosprawną z wadą wzroku. Tu sekretarka okazała się bardziej wyrozumiała i powiedziała, że po wypełnionym formularzu zgłoszeniowym na ich stronie internetowej mam czekać na odpowiedz w sprawie ewentualnej pracy. Dodała także, że firma zatrudnia już parę osób głuchoniemych i niewidomych. Podkreśliła, że dobrze sobie radzą. Próbowałam ją zaszokować dodając, że poruszam się dzięki mojemu psu Bernardynowi, który przeszedł szkolenia i będzie ze mną podczas dnia pracy w firmie. Kobieta zdziwiła się, bo jeszcze takiego zwierzęcia- przewodnika u nich nie było, ale firma liczy się ze specjalnymi potrzebami osób niepełnosprawnych. Ta rozmowa podniosła mnie na duchu. Sprawdziłam Ergo Hestię dokładniej i znalazłam jej powiązania z Integralną-agencją pośrednictwa pracy dla osób niepełnosprawnych. Hestia pomaga tez innym pracodawcom w rekrutacji kadry o specjalnych potrzebach.

Teoria a praktyka

Nie każdy niepełnosprawny jednak jest na tyle wykształcony, żeby pracować w wyspecjalizowanych firmach o profilu bankowo-ubezpieczeniowym. Są osoby, które zatrudniają się w sklepach jak Real, Tesco lub Biedronka i pracują na stanowiskach kasjerów. Przy lekkim stopniu niepełnosprawności czas pracy nie może przekraczać 8 godzin na dobę i 40 godzin tygodniowo. Przy znacznym lub umiarkowanym regulacje te wynoszą odpowiednio7 godzin na dobę i 35 godzin tygodniowo. Taki stan określa Art. 15. ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych.

Nie wszyscy pracodawcy jednak stosują się do tych ograniczeń. Pracuję czasem po 12 godzin dziennie, a tygodniowo potrafi dojść do 70 . Choć mam znaczny stopień niepełnosprawności mój szef wymaga ode mnie tak samo dużego wysiłku, co od innych sprawnych pracowników. W ciągu całego dnia przysługuje mi przerwa ,która wynosi 30minut, mój szef dopuszcza tylko 10 minutową tłumacząc, że nie ma pracowników którzy by mogli mnie zastąpić - mówi Piotrek kasjer w Tesco.

Z ankiety przeprowadzonej przez Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji wynika, że aż 97 procent badanych pracodawców nie miałoby nic przeciwko, gdyby w ich firmie zatrudniono osoby niepełnosprawne. Pytanie tylko czy byliby skłonni dać im godne warunki pracy, które im przysługują, oraz czy przyjęliby każdy rodzaj i stopień niepełnosprawności.

Z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że większość firm deklarujących chęć zatrudnienia osób niepełnosprawnych kończy jedynie na obietnicach. Pracodawcy z radością przyjęliby pracownika o nikłym stopniu dysfunkcji, najlepiej niewidocznej i takiej, która pozwoli na wykonywanie obowiązków pełnosprawnego pracownika. Wszystko to oczywiście zostałoby wspomożone dotacjami państwowymi i aplauzem społeczeństwa. W końcu w dobie kryzysu odpowiedzialność w biznesie jest zaletą najwyższą.

 

Monika Chabasińska