- Jestem sam, bo piję
- Gorące uczucia do nowej waluty
- Ciapkowo - z miłości do zwierząt
- You know you love me
- Granie muzyki, sposobem na życie.
- 10 piosenek, po których masz ochotę...
- All That Jazz
- Barcelona
- Źli, źli i brzydcy
- You know you love me
- Granie muzyki, sposobem na życie.
- 10 piosenek, po których masz ochotę...
- Zbij kokosy na kryzysie
- Cud technologii czy kryzys kultury?
- Za co kochamy Jamesa Bonda?
Granie muzyki, sposobem na życie.
Kto z nas nie ma marzeń? Kto ma odwagę je urzeczywistnić? Niewielu, dlatego jest to tak niesamowite i pełne pasji. Marek Lizakowski (Marc Lee) i Darek Hajbos (Hensha), pierwszy polak, który ma kawałek na płycie u dj-a Tiesto. To dwóch studentów, którzy z miłości do muzyki, postanowili tworzyć.
Joanna Kwiecień: Jaką muzykę gracie?
Marc Lee: wiesz, wszytko zależy od publiki, od tego jak ludzie się bawią. Z reguły zaczynam od elektro, potem staram się dobrać i np. puszczam house.
Hensha: Zupełnie inaczej od kolegi, z reguły zaczynam progresywnie poprzez uplifting Trance kończąc na tech-trance
JK: Załóżcie, że chcę zostać dj. Od czego muszę zacząć?
Marc Lee: Na początek musisz wiedzieć, że teraz najbardziej liczą się wpływy, czyli kasa. Tworzą się pewne podgrupy, ludzie robią sobie na złość…
Hensha: Można przychodzić do klubów i tam grać na przykład wtedy, kiedy nie ma żadnej imprezy. Jednak przed tym trzeba się skontaktować z właścicielem takiego klubu. Jest też strona internetowa, gdzie można wysyłać swoje kawałki i dostać coś w rodzaju porad czy recenzji na ich temat.
Marc Lee: Niektórzy młodzi ludzie mogą właśnie w taki sposób nauczyć się grać. Inni piszą z prośbą do dj-ów, którzy mają już jakieś osiągnięcia i przesyłają im swoje kawałki. Najlepiej jest uczyć się w domu, mając swój sprzęt.
JK: Ile trzeba przeznaczyć na taki sprzęt i co powinien on posiadać?
Hensha: Hmm…. Trzeba przeznaczyć coś około 6 tysięcy złotych. Jest to dość spora inwestycja.
Marc Lee: Można też kupić tańsze wyposażenie, na przykład za 2 tysiące złotych , nie będzie on jednak w pełni profesjonalny.
Hensha: najbardziej potrzebne są gramofony, dobra igła, głośniki. To podstawowe minimum.
JK: Kiedy zaczęła się Wasza przygoda z muzyką?
Hnesha: To było trzy lata temu.Po prostu stwierdziłem, że już się wybawiłem i że czas zacząć tworzyć muzykę.
Marc Lee: Gram od około pięciu lat. Zaczęło się od tego, że jako dziecko grałem na organach. Po za tym oglądałem teledyski takie jak Daruje czy Faithles. Zacząłem się interesować produkowaniem i tworzeniem muzyki. Jednak, że w tym zawodzie, zaczynać od samego produkowania jest bardzo ciężko. Najpierw grałem.
JK: Macie stałe kluby, w których gracie?
Hensha: Tak. Nasz zaprzyjaźniony klub to „Autsider” .Tak się składa, że gramy tam dosyć często.
JK: Jak łączycie studia i granie?
Hensha: Studiuję zaocznie, więc udaje mi się to ze sobą połączyć.
Marc Lee: U mnie jest trochę inaczej, studiuję dziennie, wiec często brakuje czasu.
JK: Idole w muzyce:
Hensha: (śmiech) Było Ich troche… Aktualnie dj Tiesto.
Marc Lee: Sander van Dorn , no i oczywiście mój przyjaciel Hensha( śmiech)
JK:Czy waszym zdaniem kobieta jest takim samym dj jak mężczyzna?
Hensha: Kobiety grają bardzo dobrze. Powiem szczerze, że nawet lepie niż faceci.
JK: Jakieś znane kobiety w tym fachu?
Marc Lee: Na przykład z zagranicy dj Sugar, dj Luka. Z Polski to dj Magda, dj Candy.
JK: Co najbardziej lubicie w graniu?
Marc Lee: Najbardziej lubię moment, w którym widownia szaleje przy tym jak gram. Pamiętam jedno zdarzanie, gdy zacząłem klaskać, a po chwili wszyscy robili to samo. Niesamowite wrażenie.
JK: chcecie to robić cały czas?
Hensha: Kocham to, co robię! Dopóki będzie się to podobało ludziom, będę grał!
Marc Lee: Co do mnie, to zobaczę po studiach, jak się wszystko ułoży. Mimo tego zawsze będę grał, chociażby dla samego siebie. To pasja na całe życie.




