Granie muzyki, sposobem na życie.


Kto z nas nie ma marzeń? Kto ma odwagę je urzeczywistnić? Niewielu, dlatego jest to tak niesamowite i pełne pasji. Marek Lizakowski (Marc Lee) i Darek Hajbos (Hensha), pierwszy polak, który ma kawałek na płycie u dj-a Tiesto. To dwóch studentów, którzy z miłości do muzyki, postanowili tworzyć.

Joanna Kwiecień: Jaką muzykę gracie?DJ

Marc Lee: wiesz, wszytko zależy od publiki, od tego jak ludzie się bawią. Z reguły zaczynam od elektro, potem staram się dobrać i np. puszczam house.

Hensha: Zupełnie inaczej od kolegi, z reguły zaczynam progresywnie poprzez uplifting Trance kończąc na tech-trance

JK: Załóżcie, że chcę zostać dj. Od czego muszę zacząć?

Marc Lee: Na początek musisz wiedzieć, że teraz najbardziej liczą się wpływy, czyli kasa. Tworzą się pewne podgrupy, ludzie robią sobie na złość…
Hensha
: Można przychodzić do klubów i tam grać na przykład wtedy, kiedy nie ma żadnej imprezy. Jednak przed tym trzeba się skontaktować z właścicielem takiego klubu. Jest też strona internetowa, gdzie można wysyłać swoje kawałki i dostać coś w rodzaju porad czy recenzji na ich temat.
Marc Lee:
Niektórzy młodzi ludzie mogą właśnie w taki sposób nauczyć się grać. Inni piszą z prośbą do dj-ów, którzy mają już jakieś osiągnięcia i przesyłają im swoje kawałki. Najlepiej jest uczyć się w domu, mając swój sprzęt.

JK: Ile trzeba przeznaczyć na taki sprzęt i co powinien on posiadać?

Hensha: Hmm…. Trzeba przeznaczyć coś około 6 tysięcy złotych. Jest to dość spora inwestycja.
Marc Lee:
Można też kupić tańsze wyposażenie, na przykład za 2 tysiące złotych , nie będzie on jednak w pełni profesjonalny.
Hensha: najbardziej potrzebne są gramofony, dobra igła, głośniki. To podstawowe minimum.

JK: Kiedy zaczęła się Wasza przygoda z muzyką?

Hnesha: To było trzy lata temu.Po prostu stwierdziłem, że już się wybawiłem i że czas zacząć tworzyć muzykę.
Marc Lee: Gram od około pięciu lat. Zaczęło się od tego, że jako dziecko grałem na organach. Po za tym oglądałem teledyski takie jak Daruje czy Faithles. Zacząłem się interesować produkowaniem i tworzeniem muzyki. Jednak, że w tym zawodzie, zaczynać od samego produkowania jest bardzo ciężko. Najpierw grałem.

JK: Macie stałe kluby, w których gracie?DJ

Hensha: Tak. Nasz zaprzyjaźniony klub to „Autsider” .Tak się składa, że gramy tam dosyć często.

JK: Jak łączycie studia i granie?

Hensha: Studiuję zaocznie, więc udaje mi się to ze sobą połączyć.
Marc Lee:
U mnie jest trochę inaczej, studiuję dziennie, wiec często brakuje czasu.

JK: Idole w muzyce:

Hensha: (śmiech) Było Ich troche… Aktualnie dj Tiesto.
Marc Lee: Sander van Dorn , no i oczywiście mój przyjaciel Hensha( śmiech)

JK:Czy waszym zdaniem kobieta jest takim samym dj jak mężczyzna?

Hensha: Kobiety grają bardzo dobrze. Powiem szczerze, że nawet lepie niż faceci.

JK: Jakieś znane kobiety w tym fachu?

Marc Lee: Na przykład z zagranicy dj Sugar, dj Luka. Z Polski to dj Magda, dj Candy.

JK: Co najbardziej lubicie w graniu?

Marc Lee: Najbardziej lubię moment, w którym widownia szaleje przy tym jak gram. Pamiętam jedno zdarzanie, gdy zacząłem klaskać, a po chwili wszyscy robili to samo. Niesamowite wrażenie.

JK: chcecie to robić cały czas?

Hensha: Kocham to, co robię! Dopóki będzie się to podobało ludziom, będę grał!
Marc Lee: Co do mnie, to zobaczę po studiach, jak się wszystko ułoży. Mimo tego zawsze będę grał, chociażby dla samego siebie. To pasja na całe życie.

Rozmawiała: Joanna Kwiecień